Z chwilą wstąpienia Ludwika XVI (rok 1774) na tron Francji jej gospodarka oraz sytuacja wewnętrzna była doskonale ustabilizowana. Kłopoty zaczęły się już w 1763 roku, gdy Francja utraciła znaczną część swoich posiadłości zamorskich, chociaż fakt ten nie wpłynął zbytnio na jej pozycję w Europie. Nadal ta potęga ekonomiczno-gospodarcza rozwijała swój przemysł tekstylny poprzez import bawełny z Indii, a handel wewnętrzny ułatwiała rozbudowa dróg lądowych, najlepszych na świecie. Minusem gospodarki francuskiej było jej zacofanie: nadmiar, a co za tym idzie i taniość siły roboczej nie wymuszał postępu technicznego czy organizacyjnego w produkcji. Francja przodowała także pod względem ludności. Była najbardziej zaludnionych krajem (ok. 27,4 mln ludzi), a przeciętna długość życia człowieka z zamożniejszych sfer osiągnęła ponad 40 lat, co oznaczało znaczną poprawę bytową w państwie. Rozwinęła się szybko także urbanizacja, czyli napływ ludzi ze wsi do miast. Metropolie takie jak Paryż stały się tętniącymi
życiem centrami przemysłu i handlu, kultury i nauki, rozrywki i turystyki. Mimo tego społeczeństwo francuskie czuło się aż tak bardzo źle w swoim kraju, że za kilka lat zbrojnie wystąpi przeciwko swojemu władcy.
W połowie lat siedemdziesiątych XVIII wieku wspaniale prosperujące do tej pory państwo zaczęło chylić się ku upadkowi. Nastąpił kryzys gospodarczy spowodowany deflacją i spadkiem cen towarów, co na dłuższą metę przyczyniło się do obniżenia zarobków kupców i rzemieślników. Zmniejszyły się dochody posiadłości feudalnych. Francję nawiedziły klęski żywiołowe: susza, pomór bydła i nieurodzaj gleby w latach 1788-89. Zadłużone na ponad 5 mld lirów państwo potrzebowało z roku na rok coraz więcej pieniędzy na wojny z Anglią. Zły stan finansowy kraju pogarszała także Maria Antonina (żona Ludwika XVI, z Habsburgów) trwoniąc pieniądze państwowe na swoje prywatne potrzeby. Ponad to rozrastały się afery finansowo-korupcyjne. Zaczęto fałszować walutę i dodrukowywać banknoty w własnych manufakturach. Za upadek budżetu państwa i wartości franka obarczano ministrów finansów. Niezadowolenie z beznadziejnych rządów Ludwika XVI, człowieka ograniczonego i nie potrafiącego odpowiednio pokierować państwem w
chwilach kryzysu, wzrastało także wśród inteligencji. Wielu publicystów, dziennikarzy i pisarzy (w tym między innymi Wolter i przed laty Molier) krytykowali sytuację państwa w swoich dziełach i artykułach. Państwo wymagało natychmiastowych reform gospodarczych, które nie mogły być przeprowadzone bez zmiany społecznego i politycznego ustroju królestwa.
POWRÓT
|